Zdrowy duch

Nie porównuj

Jest takie powiedzenie w naukach Zen, które mówi : “Pozbądź się złudzeń”. Wiele osób uważa, że złudzenia te dotyczą się przede wszystkim naszej tendencji do wyobrażania sobie rzeczy i sytuacji, które nigdy nie zaistniały i nie będą miały miejsca.

Jednak pojęcie te ma szersze znaczenie w naukach Zen. Wszystko, co wiąże serce, żyje w nim i nigdy go nie opuszcza, jest złudzeniem. Każde nasze pragnienie i obsesja na punkcie danej sytuacji, a także ochota na zatrzymanie tego za wszelką cenę, zatrzymuje nas w pewnej iluzji. Uczucie zazdrości do innych osób oraz poczucie bycia niewystarczająco dobrym – to według tej filozofii wszystko nasze urojenia.

Oczywiście, tak długo, jak jesteś człowiekiem, złudzenia zawsze będą się pojawiać w Twoim umyśle. Nie można jednak popadać w paranoję za każdym razem, kiedy czujemy ukłucie w sercu na widok nowego samochodu sąsiada i oceniać się jako złą osobę. Paradoksalnie wtedy pojawia się w nas więcej złudzeń, co jest całkowicie sprzeczne z ideą, która mówi o ich pozbyciu się. Dobra wiadomość jest taka, że możemy nauczyć się je ograniczać, a potem stopniowo porzucać. To jest coś, co każdy z nas może zrobić.

Jak żyć bez złudzeń

Wszystko, czego potrzeba, aby tego dokonać, to ustalenie prawdziwej natury złudzenia. Skąd pochodzi? Dlaczego pojawia się we mnie? Co wyzwala to uczucie? Sun Tzu, chiński generał i filozof z V wieku p.n.e, oraz autor znanej rozprawy naukowej The Art of War powiedział:

“Po pierwsze, musisz poznać wroga, żeby wiedzieć, jak sobie z nim poradzić.”

Te stwierdzenie idealnie opisuje postawę, jaką powinniśmy przyjąć w naszej “walce” ze złudzeniami.

Jakie jest największe źródło naszych złudzeń?

To sposób, w jaki myślimy o rzeczach jako “przeciwnych” sobie.

Już tłumaczymy o co chodzi. Mając na celu rozróżnienie rzeczy, zwykliśmy szukać przeciwstawnych wyrazów i w taki sposób je klasyfikować. Wielu z nas widzi, że coś jest białe lub czarne. Nie szare, mleczne, gołębie, popielate, alabastrowe, tylko właśnie takie – lub – takie. I kompletnie nie chodzi tutaj o umiejętność nazywania kolorów. Jeżeli myślimy o wygranej, to w naszym umyśle zazwyczaj przegrana symbolizuje porażkę. Jeżeli jesteśmy bogaci, to idąc tym tokiem rozumowania, ktoś inny musi być biedny.

Często zdarza się nam myśleć: “O kurcze, ale ta osoba jest szczęśliwa! Czemu ja jestem taki nieszczęśliwy/nieszczęśliwa? Dlaczego on/ona zawsze musi coś zyskać, a ja ciągle tracę?”. Taka postawa, która podkreśla tylko przeciwności, bardzo zmniejsza nasze szanse na spojrzenie na sytuację z innej strony. “O kurcze, ale ta osoba jest szczęśliwa! Wiele zyskuje, ale ja też jestem otoczony rzeczami/sytuacjami/osobami, które sprawiają, że czuję radość i satysfakcję”. Jeżeli zazdrościsz innym lub opłakujesz siebie, zostaniesz tym myśleniem zniewolony. Ale pomyślmy o tym jeszcze raz. Czy tak naprawdę ma to jakikolwiek sens, żeby porównywać?

Jedna z kolejnych nauk Zen mówi:

“Bez względu na to, co robią inni, jeśli uznasz rzeczy za takie, jakie naprawdę są, nie będziesz przytłoczony poprzez uczucia chęci i niechęci do nich, a także zapomnisz o tym, czy te osoby są nad, lub pod Tobą.”

Zen naucza, że wszystkie rzeczy i każda osoba są nieporównywalne. Jesteś dokładnie taki sam, jak inni wokół Ciebie. A ponieważ czasami uparcie nadal to robimy – czyli porównujemy ze sobą coś, czego porównać nie możemy – sprawiamy, że niepokój, zmartwienia i stres zaczynają do nas przylegać. I tak, jeśli przestaniemy to robić, 90% naszych złudzeń zniknie. A razem z tym nasze serce zrobi się dużo lżejsze, a życie prostsze.

Ta nauka Zen to bardzo trafne przesłanie do nas wszystkich: “Nie porównuj, wierz w siebie, żyj i ciesz się zdrowym umysłem.”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *